piątek, 26 sierpnia 2016
poniedziałek, 18 lipca 2016
#11 Białystok
Witajcie!
Jak wiecie rozpoczęły się upragnione wakacje. Większość z Was nie mogła się już z nich doczekać, ponieważ przez dwa miesiące mamy wolne od szkoły. Dla mnie to wyjątkowy czas, gdyż po wakacjach została mi ostatnia klasa, więc oficjalnie jestem maturzystą. Przede mną osiem miesięcy intensywnej nauki, bowiem chciałbym napisać jak najlepiej maturę, żeby później dostać się na studia dziennikarskie do któregoś z większych miast.
Ale skoro o wakacjach mowa, to podczas wypoczynku zwiedziłem kilka miejsc, jednym z nich jest Białystok, o którym będzie poświęcony ten wpis.
Dlaczego akurat wybrałem to miasto, a nie załóżmy Poznań czy Łódź. Wybrałem to miejsce, ponieważ chciałem się tam wybrać od dawna, od 3 miesięcy planowałem tą podróż, aż w końcu się udało. Tak naprawdę byłem ciekaw, co oferuje Białystok, ale to już w dalszej części wpisu.
Białystok - stolica województwa podlaskiego położona w północno-wschodniej części Polski nad rzeką Biała. Mieszka w nim około 300 000 mieszkańców, dzięki czemu zajmuje 11 miejsce pod względem liczby ludności w kraju. Jest to teren Zielonych płuc, czyli najczystsza części Polski. Od mojej miejscowości w jedną stronę dzieli mnie 322km (podróż przez Warszawę).
Żeby dostać się do miasta, musiałem podróżować pociągiem oraz busem. Pierwszą część trasy pokonałem z Puław do Warszawy, tam miałem ponad półtora godziny przerwy, ponieważ czekałem na busa. Po krótkim czasie z Warszawy ruszyłem do Białegostoku, gdzie jechałem przez trzy godziny. Widoki piękne. :) Po dotarciu na miejsce, tradycyjnie zostawiłem bagaże i poszedłem zwiedzać miasto. Niestety pech chciał, że padał deszcz i było trochę zimno. Na początku zobaczyłem trochę Rynek (nie wszystko, tylko trochę, chciałem zostawić na następny dzień) oraz Pałac Branickich, ze względu na trochę niską temperaturę nie chciało mi się już nic zwiedzać. Wieczór wykorzystałem na odwiedziny w galerii handlowej Alfa. Co ciekawe galeria powstała z dawnej fabryki Beckera z 1895 roku. Poza sklepami znajdziemy np. ściankę wspinaczkową. Mi osobiście galeria przypadła do gustu, bowiem można było poczuć klimat. Podczas wizyty kupiłem bluzę w Reserved.
Drugi dzień rozpoczął się od deszczu, który przez trochę czasu uniemożliwił mi zwiedzanie, na szczęście po pewnym czasie już przestało i wybrałem się w miasto. Zwiedzanie zacząłem od kościoła Św. Rocha, ponieważ z stąd można było podziwiać panoramę Białegostoku. Żeby tam wejść trzeba dostać się po schodach, na szczęście wejście jest bezpłatne. Taras czynny jest od poniedziałku do soboty w godzinach 9-17, a w niedzielę i w święta od 14 do 17. Z 40 metrów można zobaczyć miasto w każdym kierunku. Później wybrałem się do miejskiego parku, kolejnej galerii, oraz przeszedłem się po całym Rynku. Na koniec zostawiłem zwiedzanie Pałacu Branickich. Podczas wizyty można się poczuć jak w Wiedniu, bowiem to miejsce przypomina Pałac Schönbrunn znajdujący się w stolicy Austrii. Pałac, jak i ogród były przepiękne.
Ale skoro o wakacjach mowa, to podczas wypoczynku zwiedziłem kilka miejsc, jednym z nich jest Białystok, o którym będzie poświęcony ten wpis.
Dlaczego akurat wybrałem to miasto, a nie załóżmy Poznań czy Łódź. Wybrałem to miejsce, ponieważ chciałem się tam wybrać od dawna, od 3 miesięcy planowałem tą podróż, aż w końcu się udało. Tak naprawdę byłem ciekaw, co oferuje Białystok, ale to już w dalszej części wpisu.
Białystok - stolica województwa podlaskiego położona w północno-wschodniej części Polski nad rzeką Biała. Mieszka w nim około 300 000 mieszkańców, dzięki czemu zajmuje 11 miejsce pod względem liczby ludności w kraju. Jest to teren Zielonych płuc, czyli najczystsza części Polski. Od mojej miejscowości w jedną stronę dzieli mnie 322km (podróż przez Warszawę).
Żeby dostać się do miasta, musiałem podróżować pociągiem oraz busem. Pierwszą część trasy pokonałem z Puław do Warszawy, tam miałem ponad półtora godziny przerwy, ponieważ czekałem na busa. Po krótkim czasie z Warszawy ruszyłem do Białegostoku, gdzie jechałem przez trzy godziny. Widoki piękne. :) Po dotarciu na miejsce, tradycyjnie zostawiłem bagaże i poszedłem zwiedzać miasto. Niestety pech chciał, że padał deszcz i było trochę zimno. Na początku zobaczyłem trochę Rynek (nie wszystko, tylko trochę, chciałem zostawić na następny dzień) oraz Pałac Branickich, ze względu na trochę niską temperaturę nie chciało mi się już nic zwiedzać. Wieczór wykorzystałem na odwiedziny w galerii handlowej Alfa. Co ciekawe galeria powstała z dawnej fabryki Beckera z 1895 roku. Poza sklepami znajdziemy np. ściankę wspinaczkową. Mi osobiście galeria przypadła do gustu, bowiem można było poczuć klimat. Podczas wizyty kupiłem bluzę w Reserved.
Drugi dzień rozpoczął się od deszczu, który przez trochę czasu uniemożliwił mi zwiedzanie, na szczęście po pewnym czasie już przestało i wybrałem się w miasto. Zwiedzanie zacząłem od kościoła Św. Rocha, ponieważ z stąd można było podziwiać panoramę Białegostoku. Żeby tam wejść trzeba dostać się po schodach, na szczęście wejście jest bezpłatne. Taras czynny jest od poniedziałku do soboty w godzinach 9-17, a w niedzielę i w święta od 14 do 17. Z 40 metrów można zobaczyć miasto w każdym kierunku. Później wybrałem się do miejskiego parku, kolejnej galerii, oraz przeszedłem się po całym Rynku. Na koniec zostawiłem zwiedzanie Pałacu Branickich. Podczas wizyty można się poczuć jak w Wiedniu, bowiem to miejsce przypomina Pałac Schönbrunn znajdujący się w stolicy Austrii. Pałac, jak i ogród były przepiękne.
niedziela, 8 maja 2016
#10 Kielce
Witajcie!
Czas na kolejną podróż. Tym razem zabiorę Was do Kielc - stolicy województwa świętokrzyskiego, gdzie znana jest nie tylko z Gór Świętokrzyskich. Mieszka tu około 200 000 mieszkańców, czyli 9-krotnie mniej, niż w Warszawie. Miasto można zwiedzić w jeden dzień, ale ja byłem jeszcze dzień dłużej. Na szczęście mam bardzo bliski dojazd, bo tylko dwie i pół godziny drogi.
Pierwszą rzeczą, którą zwiedziłem, to był Pałac Biskupinów, gdzie możemy znaleźć średniowieczne obrazy, porcelanę, a nawet stare meble. Nawiasem mówiąc byłem już w Kielcach dwukrotnie. Pierwszy raz byłem w 2008 roku, ale tylko na wycieczce szkolnej w okolicach Kielc. Dodając post na Instagramie napisałem, że "miło jest powrócić do Kielc po 8 latach".
Kolejnym punktem wyprawy było odwiedzenie czterech gór: Ślichowic, Karczówki, Kadzielnii i Telegrafu. Wzniesienia nie przekraczały więcej niż 450 m.n.p.m., ale dzięki temu, można było zobaczyć panoramę miasta. Największym z punktów był Telegraf (408 m.n.p.m.). I tak pod wpływem czasu upłynął pierwszy dzień.
Drugi dzień wybrałem się jeszcze raz na Kadzielnię, by zobaczyć miasto z góry oraz przeszedłem się przez park. Dalszą część dnia przeznaczyłem na zakupy, ponieważ nic ciekawego już nie zwiedziłem.
Kielce posiadają dwa centra handlowe. Zarówno Galeria Korona, jak i Galeria Echo mogą poszczycić się dużą liczbą sklepów. Należy podkreślić, że druga z nich posiada około 300 sklepów, dzięki temu jest największą galerią w Polsce pod względem sklepów. Zakupy zrobiłem m.in. w H&M, Zarze i w New Looku.
Czy warto jechać do Kielc? Oczywiście, że tak. Mimo, że miasto jest małe, to można znaleźć coś dla siebie.
Pierwszą rzeczą, którą zwiedziłem, to był Pałac Biskupinów, gdzie możemy znaleźć średniowieczne obrazy, porcelanę, a nawet stare meble. Nawiasem mówiąc byłem już w Kielcach dwukrotnie. Pierwszy raz byłem w 2008 roku, ale tylko na wycieczce szkolnej w okolicach Kielc. Dodając post na Instagramie napisałem, że "miło jest powrócić do Kielc po 8 latach".
Kolejnym punktem wyprawy było odwiedzenie czterech gór: Ślichowic, Karczówki, Kadzielnii i Telegrafu. Wzniesienia nie przekraczały więcej niż 450 m.n.p.m., ale dzięki temu, można było zobaczyć panoramę miasta. Największym z punktów był Telegraf (408 m.n.p.m.). I tak pod wpływem czasu upłynął pierwszy dzień.
Drugi dzień wybrałem się jeszcze raz na Kadzielnię, by zobaczyć miasto z góry oraz przeszedłem się przez park. Dalszą część dnia przeznaczyłem na zakupy, ponieważ nic ciekawego już nie zwiedziłem.
Kielce posiadają dwa centra handlowe. Zarówno Galeria Korona, jak i Galeria Echo mogą poszczycić się dużą liczbą sklepów. Należy podkreślić, że druga z nich posiada około 300 sklepów, dzięki temu jest największą galerią w Polsce pod względem sklepów. Zakupy zrobiłem m.in. w H&M, Zarze i w New Looku.
Czy warto jechać do Kielc? Oczywiście, że tak. Mimo, że miasto jest małe, to można znaleźć coś dla siebie.
sobota, 27 lutego 2016
#9 Wrocław
Witajcie!
I znów zaglądam do bloga bardzo rzadko, ale niestety nauka robi swoje. Postaram się teraz, aby jak najczęściej dodawać posty (o ile mi czas pozwoli). Dzisiejszy post będzie dotyczył podróży do Wrocławia, gdzie spędziłem tam ferie zimowe. W stolicy województwa dolnośląskiego byłem przez 4 dni.
W ostatnim poście napisałem, że pojadę do Ostrawy - miasta w Czechach, ale tak się nie stało, i tym zagadkowym miejscem był właśnie Wrocław.
Miasto liczy około 640 000 mieszkańców i jest czwartym największym miastem w Polsce oraz leży nad rzeką Odrą. Opiszę Wam moje sprawozdanie z podróży. :)
Pierwszego dnia, jak to zwykle bywa - to podróż pociągiem, w którym spędziłem sześć godzin. O godzinie 15 dojechałem na miejsce i po zostawieniu rzeczy pierwszą rzeczą, którą zrobiłem było odwiedzenie Starego Miasta. Rynek zrobił na mnie duże wrażenie. Na każdym kroku można było dostrzec kolorowe kamieniczki, kościoły oraz Ratusz. Mimo późnego spaceru (godzina 17) udało mi się trochę zobaczyć. Po krótkiej przerwie wybrałem się na Wyspę Słodową, żeby dalej zwiedzać miasto. We Wrocławiu znajduje się około 100 mostów, z czego większość z nich jest zlokalizowana w różnych częściach miasta. Po zakończonym zwiedzaniu poszedłem na zakupy do Galerii Dominikańskiej, gdzie kupiłem buty w Bersche. I tak upłynął pierwszy dzień pobytu.
Drugiego dnia o godzinie 8 wybrałem się po raz kolejny na Rynek, ale tym razem zwiedziłem o wiele więcej, m.in kościoły, Panoramę Racławicką oraz kolejne mosty. W południe po raz kolejny pojechałem na zakupy, tym razem odwiedziłem Pasaż Grunwaldzki, ale po 30 minutach wyszedłem, gdyż nic ciekawego nie znalazłem. Kolejnym celem było zwiedzenie Sky Tower - najwyższego budynku mieszkalnego w Polsce. Wieżowiec ma 212 metrów, ale taras widokowy znajduje się na 49 piętrze (200 metrów). Po wjechaniu na ostatnie piętro, można było zobaczyć panoramę miasta. Widoki niesamowite. Polecam! Gdy skończyłem już zwiedzać, pojechałem do "Magnolii Parku" - największej galerii nie tylko we Wrocławiu, ale i także na Dolnym Śląsku. Powiem tyle, że kupiłem rzeczy tylko w Bersche, i w Reserved. Miejsce też jest ciekawe. Resztę wieczoru spędziłem na Starym Rynku.
Trzeciego dnia praktycznie nic się nie działo. Pojechałem do zachodniej części Wrocławia, zwiedziłem kościoły z punktami widokowymi, zobaczyłem Most Grunwaldzki oraz zrobiłem parę zdjęć. Po godzinie 16 tramwaj podwiózł mnie do południowej części miasta, a właściwie do 5-gwiazdkowego hotelu Planetarium Palace, gdzie zrobiłem wywiad z dziewczynami z Girls On Fire (finalistki 3 sezonu polskiego X-Factor, zajęły 5 miejsce). Piosenkarki okazały się bardzo miłe i zabawne. I tak upłynął trzeci dzień.
Ostatniego dnia, kiedy mi zostało cztery godziny do pociągu, jedynie, gdzie byłem to wschodnia część miasta.
I tak te kilka dni zleciało bardzo szybko. Ogólnie mówiąc - Wrocław jest pięknym miastem, którą ma bogatą architekturę. Dojedziemy bez problemu do każdego celu, dzięki tramwajom, czy busom. Nic więc dziwnego, że miasto jest Europejską Stolicą Kultury 2016.
I znów zaglądam do bloga bardzo rzadko, ale niestety nauka robi swoje. Postaram się teraz, aby jak najczęściej dodawać posty (o ile mi czas pozwoli). Dzisiejszy post będzie dotyczył podróży do Wrocławia, gdzie spędziłem tam ferie zimowe. W stolicy województwa dolnośląskiego byłem przez 4 dni.
W ostatnim poście napisałem, że pojadę do Ostrawy - miasta w Czechach, ale tak się nie stało, i tym zagadkowym miejscem był właśnie Wrocław.
Miasto liczy około 640 000 mieszkańców i jest czwartym największym miastem w Polsce oraz leży nad rzeką Odrą. Opiszę Wam moje sprawozdanie z podróży. :)
Pierwszego dnia, jak to zwykle bywa - to podróż pociągiem, w którym spędziłem sześć godzin. O godzinie 15 dojechałem na miejsce i po zostawieniu rzeczy pierwszą rzeczą, którą zrobiłem było odwiedzenie Starego Miasta. Rynek zrobił na mnie duże wrażenie. Na każdym kroku można było dostrzec kolorowe kamieniczki, kościoły oraz Ratusz. Mimo późnego spaceru (godzina 17) udało mi się trochę zobaczyć. Po krótkiej przerwie wybrałem się na Wyspę Słodową, żeby dalej zwiedzać miasto. We Wrocławiu znajduje się około 100 mostów, z czego większość z nich jest zlokalizowana w różnych częściach miasta. Po zakończonym zwiedzaniu poszedłem na zakupy do Galerii Dominikańskiej, gdzie kupiłem buty w Bersche. I tak upłynął pierwszy dzień pobytu.
Drugiego dnia o godzinie 8 wybrałem się po raz kolejny na Rynek, ale tym razem zwiedziłem o wiele więcej, m.in kościoły, Panoramę Racławicką oraz kolejne mosty. W południe po raz kolejny pojechałem na zakupy, tym razem odwiedziłem Pasaż Grunwaldzki, ale po 30 minutach wyszedłem, gdyż nic ciekawego nie znalazłem. Kolejnym celem było zwiedzenie Sky Tower - najwyższego budynku mieszkalnego w Polsce. Wieżowiec ma 212 metrów, ale taras widokowy znajduje się na 49 piętrze (200 metrów). Po wjechaniu na ostatnie piętro, można było zobaczyć panoramę miasta. Widoki niesamowite. Polecam! Gdy skończyłem już zwiedzać, pojechałem do "Magnolii Parku" - największej galerii nie tylko we Wrocławiu, ale i także na Dolnym Śląsku. Powiem tyle, że kupiłem rzeczy tylko w Bersche, i w Reserved. Miejsce też jest ciekawe. Resztę wieczoru spędziłem na Starym Rynku.
Trzeciego dnia praktycznie nic się nie działo. Pojechałem do zachodniej części Wrocławia, zwiedziłem kościoły z punktami widokowymi, zobaczyłem Most Grunwaldzki oraz zrobiłem parę zdjęć. Po godzinie 16 tramwaj podwiózł mnie do południowej części miasta, a właściwie do 5-gwiazdkowego hotelu Planetarium Palace, gdzie zrobiłem wywiad z dziewczynami z Girls On Fire (finalistki 3 sezonu polskiego X-Factor, zajęły 5 miejsce). Piosenkarki okazały się bardzo miłe i zabawne. I tak upłynął trzeci dzień.
Ostatniego dnia, kiedy mi zostało cztery godziny do pociągu, jedynie, gdzie byłem to wschodnia część miasta.
I tak te kilka dni zleciało bardzo szybko. Ogólnie mówiąc - Wrocław jest pięknym miastem, którą ma bogatą architekturę. Dojedziemy bez problemu do każdego celu, dzięki tramwajom, czy busom. Nic więc dziwnego, że miasto jest Europejską Stolicą Kultury 2016.
poniedziałek, 4 stycznia 2016
#8
Witajcie!
Zaniedbałem bloga, wiem. Dawno mnie tu nie było, ale na szybko opisze, co się ze mną działo od ostatniego powrotu z Gdańska.
A więc rozpoczął się nowy rok szkolny 2015/2016, pracuje nadal w gazecie szkolnej, a także jestem prezenterem radiowym w radiowęźle. Fajnie jest być DJ szkolnym. :) Uczestniczę nadal na warsztatach dziennikarskich (niestety już niedługo koniec), atmosfera tam jest świetna, dużo śmiesznych akcji i zabawy. Brałem udział w II edycji "Olimpiadzie Wiedzy o Mediach", gdzie w I etapie napisałem pracę na temat "Moja Przyszła Praca w Mediach", udało mi się zakwalifikować do następnego II etapu, ale tu już niestety poległem, był do napisania test, który składał się z 35 pytań. Mimo takiego obrotu spraw, jestem zadowolony. :)
Rok 2015 za nami, skończyły się Święta Bożego Narodzenia, a więc teraz nadszedł nowy 2016 rok. Gdybym miał podsumować krótkim zdaniem, czy zeszły rok był dla mnie udany, napisałbym, że tak. Praca w gazecie szkolnej oraz w radiowęźle, wyjazd na Mercedes Benz Fashion Weekend do Warszawy, robienie wywiadów z gwiazdami, odwiedzenie Krakowa i Gdańska i wiele innych różnych rzeczy. Wraz z nadejściem Nowego Roku większość z nas ma postanowienia noworoczne, ale czy potrafimy je zrealizować? Pod spodem napiszę wam, kilka moich tegorocznych postanowień.
1. Przestać jeść słodycze - jedno z najbardziej niezrealizowanych postanowień. Za każdym razem mówiłem, że od jutra nie jem słodyczy, ale po kilku dniach, niestety potrafiłem trochę zjeść. Nie za dużo, nie za mało, w sam raz. W tym roku postanowiłem, że powstrzymam się całkowicie od ich jedzenia. Może zamienię na coś zdrowszego. Jak na razie jest dobrze.
2. Zacząć w końcu ćwiczyć - pamiętam swoje pierwsze początki, gdzie po 2 tygodniach stwierdziłem, że jutro poćwiczę, ale niestety w końcu o nich całkowicie zapomniałem. Do wakacji pozostało jeszcze sporo czasu, ale po raz kolejny można spróbować, tym razem mam nadzieję, że będę zmotywowany i osiągnę swój cel.
3. Jeszcze więcej się uczyć - jak na razie nie jest źle, ale mogło być lepiej. Odkąd zaangażowałem się w radiowęzeł, a także w Samorząd Uczniowski, można powiedzieć, że jest OK. Nie wszystkich przedmiotów się nauczę. Ostatnio stwierdziłem, że oleje sobie zawodowe przedmioty (ekonomiczne, nie polecam), gdyż ich kompletnie nie rozumiem, wolę się skupić na pozostałych przedmiotach jak np. język polski, historia, geografia czy choćby któryś z języków. Ekonomia nie przyda mi się do dziennikarstwa. Do dziś żałuję wybór technikum (szkoła jest spoko), a nie liceum z profilem dziennikarsko - fotograficznym.
4. Czytać więcej książek - słyszałem ostatnio, że czytanie wzmacnia umysł i jest to prawda. Od początku roku przeczytałem 2 książki, które miały powyżej 200 stron i jak na razie jest dobrze. Postanowiłem także czytać lektury szkolne, aby być bardziej przygotowanym przed jakąś pracą klasową.
5. Wydawać dużo/mało pieniędzy na ubrania, itd. - to prawda, trochę wydaje na ładne ciuchy, ale to nie oznacza, że wydaje wszystkie swoje pieniądze tylko na to. Ostatnio będąc w Zarze spodobały mi się 2 rzeczy, kurtka wiatrówka, koloru czarnego oraz kardigan (sweter z guzikami). Obydwie rzeczy kosztowały po 40 zł, chciałem kupić te 2 rzeczy, ale stwierdziłem, że stracę pieniądze. W ostateczności wybrałem kurtkę, przynajmniej wróciło 40 zł do kieszeni. Postanowię zaoszczędzić na jakąś potrzebną rzecz jak np. podróż, a skoro o podróży mowa...
6. Odwiedzić europejski kraj - przed Świętami zarezerwowałem hostel w Ostrawie (Czechy), gdzie miałem spędzić tam ferie zimowe, ale zrezygnowałem ze względu na wybór innego miasta (nie europejskiego). Myślę o tym, żeby pojechać na tegoroczne wakacje do Budapesztu lub Wiednia, tylko, który z nich wybrać?
7. Być wrednym - i teraz większość z was pomyśli, że takim zachowaniem większość przestanie mnie lubić, nie! Będę wredny tylko dla tych osób, których serdecznie nie znoszę, a także pewny siebie. Nigdy tak się nie zachowywałem, ale czas to zmienić.
8. Mieć czas na wszystko - ostatnie postanowienie. Czasami nie miałem czasu, gdyż za dużo siedzę na różnych portalach takich jak: Facebook, Instagram czy Snapchat i kompletnie nic nie robiłem, bo o nich zapominałem. Tym razem muszę ograniczyć to wszystko i wziąć się za coś porządnego.
Tyle, a wy jakie macie tegoroczne postanowienia? Czekam na wasze komentarze. :) Do zobaczenia.
Możecie mnie odnaleźć w różnych portalach społecznościowych, pod spodem macie wszystko opisane.
Facebook: https://www.facebook.com/My-Europes-World-1659121257687869/
Instagram: kesikdominik
Snapchat: fancyboy24
A więc rozpoczął się nowy rok szkolny 2015/2016, pracuje nadal w gazecie szkolnej, a także jestem prezenterem radiowym w radiowęźle. Fajnie jest być DJ szkolnym. :) Uczestniczę nadal na warsztatach dziennikarskich (niestety już niedługo koniec), atmosfera tam jest świetna, dużo śmiesznych akcji i zabawy. Brałem udział w II edycji "Olimpiadzie Wiedzy o Mediach", gdzie w I etapie napisałem pracę na temat "Moja Przyszła Praca w Mediach", udało mi się zakwalifikować do następnego II etapu, ale tu już niestety poległem, był do napisania test, który składał się z 35 pytań. Mimo takiego obrotu spraw, jestem zadowolony. :)
Rok 2015 za nami, skończyły się Święta Bożego Narodzenia, a więc teraz nadszedł nowy 2016 rok. Gdybym miał podsumować krótkim zdaniem, czy zeszły rok był dla mnie udany, napisałbym, że tak. Praca w gazecie szkolnej oraz w radiowęźle, wyjazd na Mercedes Benz Fashion Weekend do Warszawy, robienie wywiadów z gwiazdami, odwiedzenie Krakowa i Gdańska i wiele innych różnych rzeczy. Wraz z nadejściem Nowego Roku większość z nas ma postanowienia noworoczne, ale czy potrafimy je zrealizować? Pod spodem napiszę wam, kilka moich tegorocznych postanowień.
1. Przestać jeść słodycze - jedno z najbardziej niezrealizowanych postanowień. Za każdym razem mówiłem, że od jutra nie jem słodyczy, ale po kilku dniach, niestety potrafiłem trochę zjeść. Nie za dużo, nie za mało, w sam raz. W tym roku postanowiłem, że powstrzymam się całkowicie od ich jedzenia. Może zamienię na coś zdrowszego. Jak na razie jest dobrze.
2. Zacząć w końcu ćwiczyć - pamiętam swoje pierwsze początki, gdzie po 2 tygodniach stwierdziłem, że jutro poćwiczę, ale niestety w końcu o nich całkowicie zapomniałem. Do wakacji pozostało jeszcze sporo czasu, ale po raz kolejny można spróbować, tym razem mam nadzieję, że będę zmotywowany i osiągnę swój cel.
3. Jeszcze więcej się uczyć - jak na razie nie jest źle, ale mogło być lepiej. Odkąd zaangażowałem się w radiowęzeł, a także w Samorząd Uczniowski, można powiedzieć, że jest OK. Nie wszystkich przedmiotów się nauczę. Ostatnio stwierdziłem, że oleje sobie zawodowe przedmioty (ekonomiczne, nie polecam), gdyż ich kompletnie nie rozumiem, wolę się skupić na pozostałych przedmiotach jak np. język polski, historia, geografia czy choćby któryś z języków. Ekonomia nie przyda mi się do dziennikarstwa. Do dziś żałuję wybór technikum (szkoła jest spoko), a nie liceum z profilem dziennikarsko - fotograficznym.
4. Czytać więcej książek - słyszałem ostatnio, że czytanie wzmacnia umysł i jest to prawda. Od początku roku przeczytałem 2 książki, które miały powyżej 200 stron i jak na razie jest dobrze. Postanowiłem także czytać lektury szkolne, aby być bardziej przygotowanym przed jakąś pracą klasową.
5. Wydawać dużo/mało pieniędzy na ubrania, itd. - to prawda, trochę wydaje na ładne ciuchy, ale to nie oznacza, że wydaje wszystkie swoje pieniądze tylko na to. Ostatnio będąc w Zarze spodobały mi się 2 rzeczy, kurtka wiatrówka, koloru czarnego oraz kardigan (sweter z guzikami). Obydwie rzeczy kosztowały po 40 zł, chciałem kupić te 2 rzeczy, ale stwierdziłem, że stracę pieniądze. W ostateczności wybrałem kurtkę, przynajmniej wróciło 40 zł do kieszeni. Postanowię zaoszczędzić na jakąś potrzebną rzecz jak np. podróż, a skoro o podróży mowa...
6. Odwiedzić europejski kraj - przed Świętami zarezerwowałem hostel w Ostrawie (Czechy), gdzie miałem spędzić tam ferie zimowe, ale zrezygnowałem ze względu na wybór innego miasta (nie europejskiego). Myślę o tym, żeby pojechać na tegoroczne wakacje do Budapesztu lub Wiednia, tylko, który z nich wybrać?
7. Być wrednym - i teraz większość z was pomyśli, że takim zachowaniem większość przestanie mnie lubić, nie! Będę wredny tylko dla tych osób, których serdecznie nie znoszę, a także pewny siebie. Nigdy tak się nie zachowywałem, ale czas to zmienić.
8. Mieć czas na wszystko - ostatnie postanowienie. Czasami nie miałem czasu, gdyż za dużo siedzę na różnych portalach takich jak: Facebook, Instagram czy Snapchat i kompletnie nic nie robiłem, bo o nich zapominałem. Tym razem muszę ograniczyć to wszystko i wziąć się za coś porządnego.
Tyle, a wy jakie macie tegoroczne postanowienia? Czekam na wasze komentarze. :) Do zobaczenia.
Możecie mnie odnaleźć w różnych portalach społecznościowych, pod spodem macie wszystko opisane.
Facebook: https://www.facebook.com/My-Europes-World-1659121257687869/
Instagram: kesikdominik
Snapchat: fancyboy24
Subskrybuj:
Posty (Atom)