Witajcie!
Jak wiecie rozpoczęły się upragnione wakacje. Większość z Was nie mogła się już z nich doczekać, ponieważ przez dwa miesiące mamy wolne od szkoły. Dla mnie to wyjątkowy czas, gdyż po wakacjach została mi ostatnia klasa, więc oficjalnie jestem maturzystą. Przede mną osiem miesięcy intensywnej nauki, bowiem chciałbym napisać jak najlepiej maturę, żeby później dostać się na studia dziennikarskie do któregoś z większych miast.
Ale skoro o wakacjach mowa, to podczas wypoczynku zwiedziłem kilka miejsc, jednym z nich jest Białystok, o którym będzie poświęcony ten wpis.
Dlaczego akurat wybrałem to miasto, a nie załóżmy Poznań czy Łódź. Wybrałem to miejsce, ponieważ chciałem się tam wybrać od dawna, od 3 miesięcy planowałem tą podróż, aż w końcu się udało. Tak naprawdę byłem ciekaw, co oferuje Białystok, ale to już w dalszej części wpisu.
Białystok - stolica województwa podlaskiego położona w północno-wschodniej części Polski nad rzeką Biała. Mieszka w nim około 300 000 mieszkańców, dzięki czemu zajmuje 11 miejsce pod względem liczby ludności w kraju. Jest to teren Zielonych płuc, czyli najczystsza części Polski. Od mojej miejscowości w jedną stronę dzieli mnie 322km (podróż przez Warszawę).
Żeby dostać się do miasta, musiałem podróżować pociągiem oraz busem. Pierwszą część trasy pokonałem z Puław do Warszawy, tam miałem ponad półtora godziny przerwy, ponieważ czekałem na busa. Po krótkim czasie z Warszawy ruszyłem do Białegostoku, gdzie jechałem przez trzy godziny. Widoki piękne. :) Po dotarciu na miejsce, tradycyjnie zostawiłem bagaże i poszedłem zwiedzać miasto. Niestety pech chciał, że padał deszcz i było trochę zimno. Na początku zobaczyłem trochę Rynek (nie wszystko, tylko trochę, chciałem zostawić na następny dzień) oraz Pałac Branickich, ze względu na trochę niską temperaturę nie chciało mi się już nic zwiedzać. Wieczór wykorzystałem na odwiedziny w galerii handlowej Alfa. Co ciekawe galeria powstała z dawnej fabryki Beckera z 1895 roku. Poza sklepami znajdziemy np. ściankę wspinaczkową. Mi osobiście galeria przypadła do gustu, bowiem można było poczuć klimat. Podczas wizyty kupiłem bluzę w Reserved.
Drugi dzień rozpoczął się od deszczu, który przez trochę czasu uniemożliwił mi zwiedzanie, na szczęście po pewnym czasie już przestało i wybrałem się w miasto. Zwiedzanie zacząłem od kościoła Św. Rocha, ponieważ z stąd można było podziwiać panoramę Białegostoku. Żeby tam wejść trzeba dostać się po schodach, na szczęście wejście jest bezpłatne. Taras czynny jest od poniedziałku do soboty w godzinach 9-17, a w niedzielę i w święta od 14 do 17. Z 40 metrów można zobaczyć miasto w każdym kierunku. Później wybrałem się do miejskiego parku, kolejnej galerii, oraz przeszedłem się po całym Rynku. Na koniec zostawiłem zwiedzanie Pałacu Branickich. Podczas wizyty można się poczuć jak w Wiedniu, bowiem to miejsce przypomina Pałac Schönbrunn znajdujący się w stolicy Austrii. Pałac, jak i ogród były przepiękne.
Ale skoro o wakacjach mowa, to podczas wypoczynku zwiedziłem kilka miejsc, jednym z nich jest Białystok, o którym będzie poświęcony ten wpis.
Dlaczego akurat wybrałem to miasto, a nie załóżmy Poznań czy Łódź. Wybrałem to miejsce, ponieważ chciałem się tam wybrać od dawna, od 3 miesięcy planowałem tą podróż, aż w końcu się udało. Tak naprawdę byłem ciekaw, co oferuje Białystok, ale to już w dalszej części wpisu.
Białystok - stolica województwa podlaskiego położona w północno-wschodniej części Polski nad rzeką Biała. Mieszka w nim około 300 000 mieszkańców, dzięki czemu zajmuje 11 miejsce pod względem liczby ludności w kraju. Jest to teren Zielonych płuc, czyli najczystsza części Polski. Od mojej miejscowości w jedną stronę dzieli mnie 322km (podróż przez Warszawę).
Żeby dostać się do miasta, musiałem podróżować pociągiem oraz busem. Pierwszą część trasy pokonałem z Puław do Warszawy, tam miałem ponad półtora godziny przerwy, ponieważ czekałem na busa. Po krótkim czasie z Warszawy ruszyłem do Białegostoku, gdzie jechałem przez trzy godziny. Widoki piękne. :) Po dotarciu na miejsce, tradycyjnie zostawiłem bagaże i poszedłem zwiedzać miasto. Niestety pech chciał, że padał deszcz i było trochę zimno. Na początku zobaczyłem trochę Rynek (nie wszystko, tylko trochę, chciałem zostawić na następny dzień) oraz Pałac Branickich, ze względu na trochę niską temperaturę nie chciało mi się już nic zwiedzać. Wieczór wykorzystałem na odwiedziny w galerii handlowej Alfa. Co ciekawe galeria powstała z dawnej fabryki Beckera z 1895 roku. Poza sklepami znajdziemy np. ściankę wspinaczkową. Mi osobiście galeria przypadła do gustu, bowiem można było poczuć klimat. Podczas wizyty kupiłem bluzę w Reserved.
Drugi dzień rozpoczął się od deszczu, który przez trochę czasu uniemożliwił mi zwiedzanie, na szczęście po pewnym czasie już przestało i wybrałem się w miasto. Zwiedzanie zacząłem od kościoła Św. Rocha, ponieważ z stąd można było podziwiać panoramę Białegostoku. Żeby tam wejść trzeba dostać się po schodach, na szczęście wejście jest bezpłatne. Taras czynny jest od poniedziałku do soboty w godzinach 9-17, a w niedzielę i w święta od 14 do 17. Z 40 metrów można zobaczyć miasto w każdym kierunku. Później wybrałem się do miejskiego parku, kolejnej galerii, oraz przeszedłem się po całym Rynku. Na koniec zostawiłem zwiedzanie Pałacu Branickich. Podczas wizyty można się poczuć jak w Wiedniu, bowiem to miejsce przypomina Pałac Schönbrunn znajdujący się w stolicy Austrii. Pałac, jak i ogród były przepiękne.